Co ze strefą czystego transportu w Krakowie po zmianie prezydenta — to pytanie zadaje sobie dziś kilkaset tysięcy kierowców, bo krakowska SCT obejmuje około 60 proc. powierzchni miasta. Odpowiedź jest mniej spektakularna, niż sugerowałaby kampania. Nowy prezydent ma realne pole manewru, ale wyznaczają je nie obietnice, lecz ustawa o elektromobilności i pomiary jakości powietrza. Ten materiał rozkłada sprawę na części: co się zmieniło politycznie, co da się zmienić prawnie i jak dziś wyglądają zasady, które obowiązują mieszkańców.
SPIS TREŚCI
ToggleZmiana prezydenta, ten sam problem prawny
Strefa czystego transportu przesądziła o losie poprzedniego prezydenta. Aleksander Miszalski, który firmował jej wprowadzenie, został odwołany w referendum, a SCT wskazywano jako jeden z głównych powodów tej decyzji. W kolejnych wyborach wygrał Łukasz Gibała, od lat krytyczny wobec strefy w obecnym kształcie, uzyskując w drugiej turze 62,12 proc. głosów.
Zaraz po wygranej Gibała nie zapowiedział jednak likwidacji strefy, tylko oddanie decyzji mieszkańcom. „Uważam, że mieszkańcy powinni sami w referendum zdecydować, czy przekonuje ich argumentacja ekologiczna” — mówił w RMF FM, zapowiadając głosowanie na pierwszą połowę 2027 roku. Pytanie referendalne ma, według jego zapowiedzi, dotyczyć tego, „czy strefa pozostanie w obecnym kształcie, czy zostanie ograniczona do ścisłego centrum miasta”. Zapowiedź tę relacjonuje m.in. RMF24.
Co obiecał Gibała i co z tego da się spełnić
Z deklaracji nowego prezydenta wyłania się jedna obietnica możliwa do spełnienia i jedno przemilczane ograniczenie. Możliwe jest referendum o zasięgu strefy oraz zawężenie jej granic, bo o kształcie SCT decyduje rada miasta w drodze uchwały. Przemilczane jest to, że samo zniesienie strefy nie leży w gestii ani prezydenta, ani mieszkańców, dopóki Kraków nie spełni normy jakości powietrza przez trzy kolejne lata.
Dlatego referendum, nawet wygrane przez przeciwników strefy, nie może jej skasować. Może najwyżej przesądzić, czy SCT zostanie na dzisiejszym obszarze, czy skurczy się do ścisłego centrum. Formalną decyzję i tak podejmie później rada miasta, uchwalając zmianę, a ta musi mieścić się w granicach ustawy. Referendum jest więc narzędziem rozstrzygnięcia politycznego sporu o zasięg, a nie sposobem na zniesienie obowiązku.
| Wariant w referendum | Co realnie oznacza |
| Utrzymanie SCT | Strefa zostaje na ok. 60 proc. powierzchni miasta (stan obecny) |
| Ograniczenie do centrum | Strefa zawężona do ścisłego centrum; reszta miasta poza strefą |
| Zniesienie SCT | Poza referendum — niemożliwe prawnie, dopóki przekraczana jest norma NO₂ |
Źródło: zapowiedzi prezydenta Krakowa; ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Opracowanie PIRE.
Dlaczego SCT w Krakowie nie można po prostu znieść
Krakowska strefa nie jest kaprysem samorządu, tylko realizacją ustawowego obowiązku. Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych, po nowelizacji podpisanej w grudniu 2024 roku, nakazuje utworzenie SCT w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców, w których Główny Inspektorat Ochrony Środowiska stwierdzi przekroczenie średniorocznej normy dwutlenku azotu (NO₂). Kraków tę normę przekroczył, więc strefy nie można dziś zlikwidować nawet przy poparciu większości. Pełen kontekst referendum i stanu prawnego opisuje artykuł w moto.rp.pl.
Ustawa wyznacza też jedyną drogę wyjścia, i to bardzo wąską. Zgodnie z art. 39 ust. 3 ustawy o elektromobilności radni mogą znieść strefę dopiero wtedy, gdy ocena GIOŚ „w kolejnych trzech latach nie wykaże przekroczenia średniorocznego poziomu dopuszczalnego dwutlenku azotu”. Przy dotrzymaniu normy w latach 2026, 2027 i 2028 najwcześniejszy realny termin takiej decyzji to 2029 rok, a i wtedy ostatnie słowo należy do rady miasta. Każde przekroczenie w którymkolwiek roku zeruje licznik i przesuwa go dalej.
Jak blisko tej granicy jest Kraków, pokazują ostatnie pomiary. W 2025 roku przy alei Krasińskiego średnioroczne stężenie NO₂ wyniosło dokładnie tyle, ile wynosi dopuszczalna norma, a więc o włos od przekroczenia. Pozostałe stacje zmieściły się poniżej progu.
| Stacja pomiarowa | NO₂ 2025 (µg/m³) | Norma roczna (µg/m³) |
| al. Krasińskiego | 40 | 40 (na granicy) |
| ul. Kamieńskiego | 26 | 40 |
| ul. Bujaka | 24 | 40 |
| ul. Bulwarowa | 22 | 40 |
Źródło: dane GIOŚ za 2025 r. przytoczone przez moto.rp.pl. Decydujące będą wyniki za 2026 r. Opracowanie PIRE.
Co referendum może realnie zmienić
Dla mieszkańca praktyczny wniosek jest taki: referendum nie zdejmie znaku SCT z miasta, ale może przesunąć jego granice. Jeśli krakowianie wybiorą zawężenie strefy do ścisłego centrum, poza jej zasięgiem znajdzie się większość dzielnic, w których dziś obowiązują ograniczenia. Jeśli wybiorą utrzymanie strefy, zasady pozostaną zbliżone do dzisiejszych, z korektami, które rada miasta i tak planuje.
Harmonogram jest przy tym napięty. Referendum zapowiedziano na pierwszą połowę 2027 roku, a jego data i dokładne pytania nie są jeszcze znane. Dopóki nie zapadnie rozstrzygnięcie i nie zmieni się uchwała, w mocy pozostają zasady obowiązujące od 1 stycznia 2026 roku. Niezależnie od polityki warto więc wiedzieć, jak strefa działa dzisiaj.
Jak dziś działa krakowska SCT: zasady dla mieszkańców
Od 1 stycznia 2026 roku wjazd do strefy jest dozwolony dla pojazdów, które spełniają normę emisji albo odpowiedni rok produkcji — wystarczy jedno z tych kryteriów. Zasady są łagodniejsze, niż sądzi wielu kierowców, a lata 2026–2028 to okres przejściowy. Ogólnopolskie reguły SCT i ich logikę wyjaśnia poradnik strefa czystego transportu, a kwestię oznaczeń pojazdów — materiał o nalepkach w strefach czystego transportu.
| Rodzaj pojazdu | Wymagana norma | Albo rok produkcji |
| Benzyna (także LPG) | Euro 4 | 2005 i nowszy |
| Diesel do 3,5 t | Euro 6 | 2014 i nowszy |
| Diesel powyżej 3,5 t | Euro VI | 2012 i nowszy |
Źródło: uchwała SCT dla Krakowa; krakow.pl. Stan na październik 2026 r. Opracowanie PIRE.
SCT w Krakowie – kryteria i opłaty
Kto nie spełnia tych kryteriów i nie ma zwolnienia, może wnieść opłatę za wjazd — do końca 2028 roku. Od 1 stycznia 2029 roku wykupienie opłaty przestaje być możliwe, co jest realnym końcem okresu przejściowego. Stawki rosną z każdym rokiem, choć prezydent zaproponował zamrożenie ich na poziomie z 2026 roku; to na razie propozycja, a nie przyjęta uchwała.
| Opłata | 2026 | 2027 | 2028 |
| Godzina | 2,50 zł | wg uchwały | wg uchwały |
| Doba | 5 zł | 15 zł | wg uchwały |
| Abonament miesięczny | 100 zł | 250 zł | 500 zł |
Źródło: obowiązująca uchwała SCT dla Krakowa (krakowskiraport.pl, krakow.pl). Propozycja zamrożenia stawek to zapowiedź prezydenta. Opracowanie PIRE.
Najważniejsze są jednak zwolnienia, bo obejmują dużą część mieszkańców. Krakowianie zameldowani w mieście i rozliczający tu PIT mogą wjeżdżać nawet autem niespełniającym norm, jeśli byli jego posiadaczami przed 26 czerwca 2025 roku; pojazd trzeba zgłosić w systemie, a uprawnienie odnawiać co najmniej raz w roku. Osoba z niepełnosprawnością korzysta ze zwolnienia dla jednego pojazdu na podstawie ważnej karty parkingowej. Zwolnieni są też pacjenci dojeżdżający na finansowane publicznie świadczenia, takie jak dializy, chemioterapia czy radioterapia, a także pojazdy zabytkowe oraz specjalne, na przykład kampery.
Weryfikacja jest automatyczna. Kamery odczytują tablice rejestracyjne i porównują je z bazą systemu SCT prowadzonego przez miasto; pojazdy z polską rejestracją trafiają do niej automatycznie, a zarejestrowane za granicą trzeba zgłosić samodzielnie. Za wjazd bez uprawnień grozi grzywna do 500 zł na podstawie art. 96c Kodeksu wykroczeń. Zgłoszenia i opłaty obsługuje miejski system SCT oraz aplikacja mKraków.
Zasady nie są całkiem stabilne. 14 stycznia 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie unieważnił dwa zapisy uchwały — definicję mieszkańca opartą na meldunku oraz zwolnienie obejmujące wyłącznie publiczne placówki medyczne. Wyrok nie jest prawomocny, bo wojewoda złożył skargę kasacyjną, więc do czasu zmiany uchwały obowiązują dotychczasowe reguły. Oficjalne, aktualne regulacje publikuje miasto Kraków.
Od pilotażu na Kazimierzu do strefy na 60 procentach miasta
Kraków ma z SCT najdłuższą historię w Polsce. To tutaj w 2019 roku uruchomiono pierwszą w kraju strefę — pilotażową, na Kazimierzu — którą po protestach i problemach z egzekwowaniem szybko wycofano. Powrót nastąpił dopiero z nową uchwałą obowiązującą od 1 stycznia 2026 roku, tym razem w skali obejmującej większość miasta. Dla porównania, jak strefę skonstruowano w innym dużym mieście, służy analiza SCT w Katowicach.
Ta historia tłumaczy dzisiejszą temperaturę sporu. Mieszkańcy pamiętają pierwszą, nieudaną próbę, a każda kolejna wersja strefy budzi nieufność. Właśnie dlatego rozróżnienie między tym, co w SCT jest polityką, a tym, co jest twardym obowiązkiem ustawowym, ma dla krakowian praktyczną wartość: pozwala ocenić, które obietnice da się spełnić, a które pozostaną hasłem.
Komentarz Krzysztofa Burdy, Prezesa Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności
Spór o krakowską strefę jest w dużej mierze sporem o słowa. Politycy mówią o zniesieniu SCT, a prawo mówi o obowiązku, którego zniesienie nie zależy od wyniku głosowania, tylko od jakości powietrza. To nie jest niuans dla prawników. To jest informacja, która powinna trafić do każdego mieszkańca, zanim pójdzie do urny, bo inaczej będzie głosował nad czymś, czego referendum i tak nie rozstrzygnie. Jako izba nie jesteśmy od tego, by opowiadać się za jednym czy drugim prezydentem. Jesteśmy od tego, by pilnować faktów. A fakty są takie, że dwutlenek azotu przy alei Krasińskiego osiągnął w 2025 roku dokładnie poziom dopuszczalny, zatrzymując się na samej granicy normy. Dopóki ten wynik się nie poprawi i nie utrzyma przez trzy lata, rozmowa o likwidacji strefy jest rozmową hipotetyczną. Realna rozmowa dotyczy zasięgu i jakości wyjątków, i to jest dobre miejsce na kompromis. Dla elektromobilności najgorsza jest nieprzewidywalność. Kierowca, który dziś kupuje auto, i firma, która planuje flotę, muszą wiedzieć, jakie zasady będą obowiązywać za rok i za pięć lat. Dlatego apelujemy, żeby zmiany w krakowskiej SCT, jakiekolwiek zapadną, były komunikowane jasno, z wyprzedzeniem i w zgodzie z ustawą. Mieszkaniec ma prawo nie zgadzać się ze strefą, ale ma też prawo znać prawdziwe reguły gry.
Najczęstsze pytania o SCT w Krakowie (FAQ)
Nie w najbliższych latach. Ustawa o elektromobilności nakazuje utrzymanie SCT, dopóki w mieście przekraczana jest średnioroczna norma NO₂. Likwidacja byłaby możliwa najwcześniej w 2029 roku i tylko po trzech kolejnych latach bez przekroczeń.
Zasięgu strefy, a nie jej istnienia. Mieszkańcy mają wybrać między utrzymaniem SCT na ok. 60 proc. powierzchni miasta a jej ograniczeniem do ścisłego centrum. Referendum zapowiedziano na pierwszą połowę 2027 roku; data i pytania nie są jeszcze znane.
Benzynowe (także LPG) spełniające normę Euro 4 lub z rocznika 2005 i nowszego, diesel do 3,5 t z normą Euro 6 lub rocznika 2014, oraz diesel powyżej 3,5 t z normą Euro VI lub rocznika 2012. Wystarczy spełnić jedno z tych kryteriów.
Tak, jeśli korzysta ze zwolnienia dla mieszkańców. Warunkiem jest zameldowanie i rozliczanie PIT w Krakowie oraz posiadanie pojazdu przed 26 czerwca 2025 roku. Auto trzeba zgłosić w systemie SCT, a uprawnienie odnawiać co najmniej raz w roku.
W 2026 roku jest to 2,50 zł za godzinę, 5 zł za dobę lub 100 zł za abonament miesięczny. W kolejnych latach abonament rośnie do 250 zł (2027) i 500 zł (2028). Od 1 stycznia 2029 roku wykupienie opłaty nie będzie już możliwe.
Bo jest miastem powyżej 100 tys. mieszkańców z potwierdzonym przez GIOŚ przekroczeniem średniorocznej normy dwutlenku azotu. W takiej sytuacji ustawa o elektromobilności nakłada obowiązek utworzenia SCT, niezależnie od bieżącej polityki miejskiej.



